Głęboki facelifting z korektą szyi — kiedy go rozważyć i jak wygląda gojenie
4 października 2026

Młodo wyglądająca twarz ma zwykle wyraźnie zarysowaną linię żuchwy i smukły podbródek z ostrym przejściem w kierunku szyi — to swego rodzaju kanon młodości i piękna. Proces starzenia zaczyna się już od około 25. roku życia, a jego efekty zwykle stają się widoczne po trzydziestce. Kiedy w ciele gromadzi się nawet niewielki nadmiar tkanki tłuszczowej, te proporcje zaczynają się zacierać — pojawia się podwójna broda albo wydłużony podbródek bez wyraźnego odcięcia od szyi.
Wiele kobiet zastanawia się, czy to już czas na facelifting. Sygnałami, że warto go rozważyć, są wyraźnie zaznaczone fałdy marionetkowe, zniekształcona granica żuchwy, opadający tzw. „chomik” oraz mocno zaznaczone fałdy nosowo-wargowe. Ocena tego, jak bardzo te zmiany przeszkadzają, jest bardzo indywidualna — jedna osoba przy ledwo widocznym „chomiczku” już czuje potrzebę zabiegu. Z mojego doświadczenia — im później się na niego decydujemy, tym lepszy, bardziej spektakularny jest efekt, taki „efekt wow”.
W głębokim faceliftingu preparuję i odwarstwiam tkanki na poziomie znacznie głębszym niż w klasycznych, powierzchownych technikach — bo to właśnie głębokie struktury, mięśnie i powięzi, najbardziej ulegają obwiśnięciu w procesie starzenia. Uwalniam struktury, które blokują podniesienie twarzy. Dzięki takiemu podejściu efekt utrzymuje się znacznie dłużej niż po zabiegach na strukturach powierzchownych.
Głęboki facelifting łączę praktycznie zawsze z korektą szyi, bo dotyczy to też jej głębokich warstw. Żadne nici ani mezoterapia nie poprawią napięcia mięśnia platyzmy, który z wiekiem się rozluźnia, przez co zanika wyraźny kąt między żuchwą a szyją. Jedynym sposobem na poprawienie tego kąta i owalu dolnego piętra twarzy jest połączenie faceliftingu — najlepiej głębokiego — z korektą szyi. Sama szyja też wymaga odpowiedniego pociągnięcia ku tyłowi, żeby wygładzić zmarszczki i fałdy, które się na niej pojawiają.
Blizny po tym zabiegu goją się w kilku typowych etapach: na początku są ledwo widoczne, potem robią się czerwone — to naturalny efekt stanu zapalnego towarzyszącego gojeniu — następnie fioletowe, potem brązowe, aż w końcu zostaje z nich cienka, praktycznie niewidoczna, biała kreska. Każdej pacjentce zalecam masaże blizn i stosowanie odpowiednich kremów, które można wdrożyć już od około piątej doby po zabiegu — to realnie przyspiesza dojrzewanie blizny i poprawia jej ostateczny wygląd.
Powiązane zabiegi
Powiązane problemy
